Opinia Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w stanie wojennym w Puławach na temat formy i miejsca pochówku Wojciecha Jaruzelskiego

Puławy, 30.05.2014 r.

 

Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym w Puławach chce włączyć się do debaty na temat miejsca pochówku gen. Wojciecha Jaruzelskiego, jaka rozgorzała po jego śmierci zarówno w mediach jak i wśród niemal wszystkich zjadaczy chleba w Polsce.

Nie ma potrzeby powtarzać argumentów przywoływanych przez historyków, odnoszących się do kolejnych faktów z życia W. Jaruzelskiego, każdy zainteresowany może się z nimi zapoznać. Chcemy natomiast zwrócić uwagę na kwestię, która jakby umyka dyskutantom. Mianowicie na działalność rzecznika rządu Jerzego Urbana w czasie i po oficjalnym zakończeniu stanu wojennego. Jeśli przypominamy sobie dziś ten czas, to nieodparcie nasuwa się pytanie: po co to było potrzebne? Czemu  miało służyć tak głębokie i bezwzględne upadlanie społeczeństwa? Atak kierowany był w stronę „Solidarności”, ale w 1981 roku liczyła ona około 10 milionów członków spośród około 12 milionów pracujących, dlatego użycie określenia „wojna polsko - jaruzelska” wydaje się w pełni uzasadnione.

Bez wątpienia chodziło o przetrącenia kręgosłupa, złamanie ducha narodu i rozbicie jego jedności. Podzielenie na tych, którzy konsekwentnie będą trwać na swoich pozycjach  boleśnie odczuwając szyderstwa Urbana i tych, którzy usuwając się spod tego strumienia obelg wylewnego przez telewizory i resztę mediów, niezauważalnie dla siebie samych przejdą ze strony „dziobanych” na stronę „dziobiących”. Więc pytanie: czy taką operację przeprowadza ktoś, kto identyfikuje się z narodem, rozumie jego aspiracje i dążenia, czy też ktoś działający w interesie wrogich sił zewnętrznych? Konsekwencje owego zabiegu mają zasadnicze znaczenie do dziś i nie wiadomo jak długo jeszcze. Tu już nie można mówić o wyborze mniejszego zła, to było poszukanie zła największego, najbardziej wyrafinowanego. Wskazywanie na ograniczoną liczbę ofiar śmiertelnych stanu wojennego jest argumentem całkowicie chybionym. To argument dla tych ogłupionych i dla zachodnich „demokratów”, którym umożliwia on potraktowanie Jaruzelskiego (i kumpli) nie jak zbrodniarza, ale niemalże jako męża opatrznościowego, wybawcę i „człowieka honoru”.

Dlatego wezwanie premiera „ciszej nad ta trumną” powinno być odczytane następująco: pogrzeb prywatny, zorganizowany przez rodzinę i nikt się do tego nie wtrąca. (Niezależnie od tego, że tenże premier dokończył dzieła generała, doprowadzając do likwidacji większości przemysłu i wypędzając 2,5 mln młodych Polaków za granicę w poszukiwaniu perspektyw i chleba.) Ponadto w pełni zgadzamy się z tymi, którzy wskazują miejsce dla Jaruzelskiego na cmentarzu żołnierzy sowieckich. Zaś jakiekolwiek formy „państwowe” uhonorowania Jaruzelskiego są tym samym, co stawianie pomników czerwonoarmistom, idącym w 1920 roku na Warszawę.

Należy również podkreślić, że miejsce pochówku  Jaruzelskiego, Powązki Wojskowe są nekropolią narodową, gdzie powinni spoczywać polscy patrioci, bohaterowie tego wymiaru co Żołnierze Wyklęci, a bynajmniej nie ci, co ich zwalczali, będący na usługach sowieckiego okupanta, tak jak Wojciech Jaruzelski.

                                                                                                                                                                                                                                                          Krzysztof Małagocki

                                                                                                                                                                                                                                                          Tomasz Kraszewski

Czytany 1967 razy

Sponsorzy

solidarnosc

Wyszukaj

Multimedia

Statystyki

Dziś140
Wczoraj241
Wszystkich404778
Aktualnie jest 25  gości na stronie