BIULETYN INFORMACYJNY „SOLIDARNOŚĆ ZIEMI PUŁAWSKIEJ” listopad 1980 – grudzień 1981   “Orłow, szef żandarmów “żandarma Europy”, Mikołaja I odprowadzając razu pewnego swego przyjaciela, odjeżdzającego za granicę, prosił go o załatwienie małego interesu. Gdy będziesz pan w Norymberdze – mówił mu – zajdź pan pod pomnik Gutenberga, wynalazcy druku, i pluń mu pan ode mnie w oczy. Od niego całe zło na świecie pochodzi”. J. Piłsudski[1] Mija właśnie 25 lat od chwili pojawienia się w kolportażu pierwszego numeru Biuletynu Informacyjnego “Solidarność Ziemi Puławaskiej”. Wydawałoby się, że to niewiele. Ale jednak okres ten okazał się wystarczająco długi dla doszczętnego wymazania z pamięci większości Puławian faktu, że pismo to odegrało piewszoplanową rolę w dziejach ruchu społecznego “Solidarność” w naszym mieście. A przecież w latach 1980/1981 to właśnie wokół Biuletynu, koncentrowało się życie społeczne miasta. Bo też nie było to pismo zwyczajne. Parafrazując opinię…
Latem 1981 r. Związek „Solidarność” osiągnął apogeum swoich wpływów i możliwości, czego dowodem była akcja, która przeszła do historii jako „dni bez prasy”. Jedna uchwała KKP wystarczyła wtedy do sparaliżowania całego systemu propagandy partyjnej, która była fundamentem władzy PZPR w PRL. Stało się to niemal w rocznicę Sierpnia`80. Mimo wielkiej liczby tytułów wydawanych przez regiony i komisje zakładowe “Solidarności” latem 1981 r. zaledwie co trzeci Polak miał dostęp do wydawnictw związkowych, a mniej niż połowa mogła słuchać zachodnich rozgłośni. Większość czerpała informacje z państwowej telewizji (97%) i oficjalnej prasy (85%), które prowadziły coraz ostrzejszą kampanię antysolidarnościową. Żeby zmusić władze do zmiany propagandy[1] 12 sierpnia 1981 r. Krajowa Komisja Porozumiewawcza NSZZ „Solidarność” zniecierpliwiona kłamliwymi atakami prasowymi i blokowaniem „Solidarności” dostępu do mediów, przyjęła uchwałę o następującej treści: Uchwała 86/81 w sprawie strajku prasowego[2] Gdańsk dn. 12. 08. 81r W związku z…
Informator NSZZ „Solidarność” w Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa Przeszłość – Przyszłości   W końcu kwietnia 1981 r. Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” w IUNG podjęła uchwałę powołującą pismo KZ i powierzającą funkcję redaktora naczelnego pracownikowi Zakładu Rekultywacji Terenów Zdewastowanych IUNG Józefowi Gądorowi.. Tytuł pisma - “PRZESZŁOŚĆ-PRZYSZŁOŚCI'” - zaczerpnięty z murów puławskiej Świątyni Sybilli zaproponował J. Gądor, a napis “Oby odtąd zwycięstwa nasze zatrzeć mogły pamięć klęsk doznanych”, widniejący na murach Domku Gotyckiego posłużył za motto pisma na wniosek J. Chmielewskiego. Obydwa te cytaty wskazują, że w zamyśle projektodawców nowe pismo obok swych funkcji podstawowej: informatora Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w IUNG miało nawiązywać do tradycji zapoczątkowanej przez Izabellę Czartoryską użyczając swych łamów tekstom o charakterze historycznym i wspomnieniowym. Opracowania graficznego winiety pisma podjął się pracownik Zakładu Gleboznawstwa, Bogusław Oroń. W skład redakcji początkowo weszły następujące osoby: Józef Gądor – Zakład…
W styczniu 1981 grupa działaczy NSZZ „Solidarność” z Puław postanowiła powołać do życia miejscowy oddział Klubu Inteligencji Katolickiej wzorujący się na Klubach działających już od 1956 r. w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Toruniu. Komitet Założycielski rozpoczął swoje działanie od wysłania swojej delegacji do Lublina w celu uzyskania zgody Kurii Biskupiej na działanie Klubu.   Fot. 1. Pierwsze zebranie Komitetu Założycielskiego Klubu Inteligencji Katolickiej w Puławach w lokalu „Solidarności” Nauczycielskiej mieszczącym się w Domu Nauczyciela w dniu 1.02.1981 r. Od lewej: Wacław Hennel, Stanisław Głażewski, Stanisława Krawczyk, Jolanta Krzywiec, Stanisław Nastaj. Fot. Bogdan Szewczyk. Na początku lutego delegacja w składzie Stanisław Głażewski, Wacław Hennel i Bogdan Szewczyk stawiła się w Kurii, gdzie została przyjęta przez Biskupa Bolesława Pylaka. Pierwszym pytaniem Biskupa było: na jakich KIK-ach chcemy się wzorować. Gdy wymieniliśmy Klub krakowski, z którym mamy zamiar utrzymywać kontakt przez Józefę…
NSZZ “SOLIDARNOŚĆ” W IUNG W LATACH 1980-1981 w świetle zachowanych dokumentów   Natychmiast po podpisaniu Porozumień Sierpniowych w Gdańsku i Szczecinie, w całej Polsce zapanowała atmosfera od dawna nad Wisłą nie spotykana. Nastroje wówczas panujące najlepiej opisał Jacek Kuroń[1]: “Entuzjazmu, który ogarnął wtedy Polskę w żaden sposób nie da się opisać. Dwa tygodnie po podpisaniu porozumień “Solidarność” liczyła już 3,5 mln członków, a jeszcze jesienią miała osiągnąć 8,5 mln. Z miesiąca na miesiąc stała się najpotężniejszą organizacją w Polsce.” Nim jednak do tego doszło musiała zostać wykonana olbrzymia, choć dla przeciętnego członka “Solidarności” mało widoczna, praca uświadamiająca, informacyjna i organizacyjna. Przedmiotem niniejszego opracowania będzie właśnie ta żmudna codzienna praca grupki działaczy skupionych wokół Komitetu Założycielskiego (a potem Komisji Zakładowej) NSZZ “Solidarność” w puławskim Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, która była jednym z najbardziej znaczących środowisk “solidarnościowych” w Puławach, odtworzona na…
O trzech takich, co w grudniu 1981 r. usiłowali „osłabić gotowość obronną PRL oraz wywołać rozruchy i niepokój społeczny [1]”   W 10 dni po wprowadzeniu stanu wojennego a w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia, 23 grudnia 1981 r. o godz. 19.00 trzej niedawni uczniowie Liceum im. ks. Adama Jerzego Czartoryskiego w Puławach, a obecnie studenci: Stanisław Głażewski, Grzegorz Nakonieczny i Jakub Skiba[2] wybrali się na akcję plakatową przy ul. Kołłątaja w Puławach. Nie zabawili przy tym zajęciu zbyt długo, bo już około godz.19.10 zostali namierzeni i zgarnięci do „suki”[3] przez patrol MO czujnie, jak żurawie, strzegący bezpieczeństwa socjalistycznego ustroju PRL. Nim opowiem jak potoczyły się dalsze losy tej trójki[4] muszę wrócić do okoliczności, które sprawiły, że znaleźli się oni w tym właśnie czasie w miejscu, w którym – na ich nieszczęście - operowali trzej dzielni i oddani sprawie socjalizmu chłopcy…
Wielka wsypa w puławskiej opozycji solidarnościowej na przełomie lat 1983/1984   Według Aktu Oskarżenia sporządzonego przez wiceprokuratora Prokuratury Rejonowej w Lublinie mgr P. Dudzika w dniu 18 lipca 1984 r.[1], "w dniach 25 i 26 kwietnia 1983 r. w różnych miejscach publicznych na terenie Puław ujawniono kilkaset sztuk ulotek o treści nawołujących do bojkotu obchodów Święta 1-go Maja oraz lżących naczelne organy władzy państwowej i Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą. Ulotki te sygnowane były przez "Solidarność" Ziemi Puławskiej oraz "Solidarność" Zakładów Azotowych w Puławach[2]. W związku z powyższym w dniu 29 kwietnia 1983 r. Prokurator Rejonowy w Puławach wszczął w tej sprawie śledztwo ..."   Sytuacja w puławskim podziemiu solidarnościowym według wiceprokuratora Dudzika przedstawiała się wówczas następująco: W dniu 13 grudnia 1981 r. z chwilą ogłoszenia stanu wojennego została zawieszona działalność wszystkich związków zawodowych w tym i NSZZ "Solidarność". Już w…
NIE ŚWIĘCI GARNKI LEPIĄ czyli jak zostałem publicystą (a potem nawet dziejopisem) w służbie "SOLIDARNOŚCI"   Będzie to opowieść o tym jak ja, absolwent Technikum Ogrodniczego w Aleksandrowie Kuj. (w czasach, gdy program przewidywał wykłady z języka polskiego, historii, geografii itp. tylko w klasie I) i Wydziału Ogrodniczego SGGW a biolog z upodobania i zawodu zostałem czołowym publicystą biuletynów związkowych, a po latach nawet kronikarzem puławskiej opozycji solidarnościowej. Wyjaśnienie wymaga cofnięcia się do późnych lat 40-ych kiedy to jako niespełna 10-letni chłopak, mocno sponiewierany psychicznie w czasie Powstania Warszawskiego znalazłem się we Włocławku. Przeżycia wojenne, a zwłaszcza utrata Ojca[1] i rodzinnego domu[2] a także poczucia bezpieczeństwa[3] sprawiły, że moja nieufność wobec świata (i zasiedlających go ludzi) osiągnęła tak monstrualne rozmiary, że całkowicie odizolowałem się od niego pogrążając się w świecie literatury, który pozwolił mi nie myśleć o okropnościach wojny. Zamiast…

Sponsorzy

solidarnosc